Gwary Szwajcarskie 🏔️ tylko Schweitzerdeutsch czy jest ich więcej?

Gwary Szwajcarskie - Schweitzerdeutsch czy jest ich więcej?

Szwajcaria to kraj, gdzie krówki są fioletowe, banki ciche jak górskie jeziora, a język… no cóż, zależy, kogo zapytasz. W jednym kantonie przywitają Cię „Grüezi”, w drugim „Bonjour”, a w trzecim ktoś rzuci „Ciao” i nawet nie mrugnie. Na tym językowym foncie szczególnie wyróżnia się Schweizerdeutsch – czyli szwajcarski niemiecki (w jego szwajcarskiej odmianie niemieckiego, rzecz jasna), którym mówi największa część Szwajcarii, czyli tzw. niemieckojęzyczna Szwajcaria.

Ale hola! Czy Schwyzertüütsch to wszystko, co mają do zaoferowania gwary szwajcarskie? Czy w gwarach szwajcarskich występuje coś więcej niż dialekty alemańskie i szwajcarskie dialekty wybrzmiewające z głośników TeleZüri lub Telebasel? Co z Romansz, językiem retoromańskim, który rozbrzmiewa w alpejskich dolinach Kantonu Gryzonia?

Zanurzmy się w tę fascynującą mozaikę szwajcarskich gwar alemańskich, języków urzędowych używanych w Szwajcarii, dialektów dolnoalemańskich i wysokoalemańskich, by sprawdzić, jak brzmi prawdziwa część językowa Szwajcarii. Bo jeśli myślisz, że szwajcarski niemiecki jako główny to tylko jedna forma mowy, to… dopiero się rozkręcamy!

Schweizerdeutsch – czym jest szwajcarski dialekt niemiecki?

Wyobraź sobie, że jedziesz pociągiem przez Szwajcarię. W Zurychu ktoś mówi do Ciebie Züritüütsch, w Bernie słyszysz Berndeutsch, a w Bazylei przywitają Cię po Baseldeutsch. Wszystko brzmi trochę jak niemiecki… ale tak jakby po swojemu. I właśnie to jest Schweizerdeutsch, czyli szwajcarski niemiecki jako główny język mówiony w kraju. Tyle że – uwaga! – to nie jeden język, a cała rodzina szwajcarskich gwar alemańskich.

W tym artykule przyjrzymy się, w jakich krajach język angielski pełni funkcję języka urzędowego, jaką rolę w popularyzacji języka angielskiego odegrała historia Wielkiej Brytanii i gdzie funkcjonuje jako drugi język.

Nie daj się zwieść – szwajcarski dialekt niemiecki nie ma jednej wersji. To jak szwajcarski scyzoryk – ma mnóstwo końcówek, funkcji i zastosowań. To dialekt alemański – konkretniej: zbiór dialektów wysokoalemańskich, które w gwarach szwajcarskich występują w każdej dolinie, mieście i kantonie. Brzmi dumnie, prawda?

Trois jeunes étudiants qui découvrent le centre ville ensemble. Ils tiennent en main un plan de la ville de Varsovie. Les jeunes sont au premier plan, au deuxième plan on peut voir des bâtiments. Il y a deux jeunes filles bolndes et un jeune homme brun.

A teraz najciekawsze: choć Schweizerdeutsch słychać wszędzie – na ulicach, w domach, w programach telewizyjnych takich jak TeleZüri, Telebasel, TeleBärn czy Schweizer Fernsehen – to w urzędach i szkołach rządzi… Hochdeutsch, czyli standardowy niemiecki. To on pełni rolę języka oficjalnego, jest wykorzystywany jako pisany język niemiecki, czyli tak zwany język pisany Szwajcarów. W skrócie: jedno mówimy, drugie piszemy – szwajcarska klasyka!

W porównaniu z Polską? Wyobraź sobie, że wszyscy rozmawiają gwarą góralską, śląską albo mazowiecką, ale listy do urzędu piszą tylko „po podręcznikowemu”. I co najciekawsze – nikomu to nie przeszkadza! Bo dla niemieckojęzycznych Szwajcarów ich szwajcarska odmiana niemieckiego to więcej niż sposób mówienia. To tożsamość, duma i… codzienność.

Schwyzertüütsch – wielość form szwajcarskiej niemczyzny

Jeśli wydaje Ci się, że szwajcarski niemiecki jako główny język to jedna spójna mowa, to muszę Cię rozczarować (albo raczej: zaintrygować!). Schwyzertüütsch, znany też jako Schwyzerdütsch, to nazwa, którą sami niemieckojęzyczni Szwajcarzy określają swoje codzienne językowe melodyjki. Ale tak naprawdę to nie jeden dialekt, a cała orkiestra regionalnych wariantów – każdy z własną nutą, tempem i… kantonem.

W gwarach szwajcarskich występuje ogromne zróżnicowanie. Oto niektóre z najważniejszych:

  • Züritüütsch – dialekt z Kanton Zurych

  • Berndeutsch – odmiana z Kanton Bern

  • Baseldeutsch – mówiony w Kanton Bazylea

  • Dialekty z Kanton Appenzell, Kanton Valais i Kanton Fryburg

Wszystkie te wersje dialektu szwajcarskiego zaliczają się do dialektów wysokoalemańskich, które są częścią większej grupy zwanej gwary alemańskie. To właśnie one budują rdzeń językowej różnorodności, która funkcjonuje na co dzień w niemieckojęzycznych kantonach Szwajcarii.

Warto dodać, że istnieją także rzadsze dialekty dolnoalemańskie, pojawiające się na obrzeżach kraju – chociaż znacznie mniej popularne, wciąż wpisują się w językowy krajobraz Szwajcarii. Wszystkie te alemańskie języki pokazują, że dialekt alemański nie tylko przetrwał, ale i ma się doskonale – jest ogólnym językiem szwajcarskim w codziennym życiu, choć nie jest używany jako język oficjalny.

Dla porównania – w Polsce nasze gwary regionalne, takie jak śląska czy góralska, bywają traktowane jako ciekawostki lub folklor. A w Szwajcarii? Tam szwajcarska odmiana niemieckiego to duma narodowa, używana w rozmowach, radiu, a nawet w telewizji lokalnej – jak TeleZüri, Telebasel czy TeleBärn. Użytkownicy języka niemieckiego w Szwajcarii nie mają kompleksów – pielęgnują swoje odmiany języka, bo wiedzą, że właśnie w nich tkwi prawdziwa, lokalna tożsamość.

Gwary szwajcarskie – pełna lista i podział

Szwajcaria ma więcej odmian językowych niż rodzajów sera – i to nie żart. Jeśli sądzisz, że język urzędowy używany w Szwajcarii to po prostu „niemiecki z alpejskim akcentem”, przygotuj się na niespodziankę. Na terenie Szwajcarii rozbrzmiewa bowiem cała symfonia dźwięków, dialektów, akcentów i języków. I chociaż szwajcarski niemiecki jako główny język użytkowy dominuje, to część językowa Szwajcarii jest znacznie bardziej różnorodna.

Oto, co dokładnie znajdziesz w tej wielojęzycznej układance:

1. Gwary alemańskie (Schwyzertüütsch)

To największa grupa językowa w Szwajcarii. Obejmuje szwajcarskie gwar alemańskie, które różnią się nie tylko brzmieniem, ale i… humorem (tak, naprawdę!). W gwarach szwajcarskich występuje ogromna różnorodność, a wszystkie te odmiany zaliczają się do alemańskich języków.

  • Dialekty dolnoalemańskie – rzadziej spotykane, głównie przy granicach

  • Dialekty górnoniemieckie, czyli:

    • Wysokoalemańskie:

      • Berndeutsch (Kanton Bern)

      • Züritüütsch (Kanton Zurych)

      • Schaffhuserdütsch (okolice Schaffhausen)

    • Dialekt alemański:

      • St. Galler

      • Obwaldner

      • Zuger

      • oraz inne z Kanton Appenzell, Kanton Bazylea, Kanton Bienne i Kanton Valais

To właśnie te szwajcarskie dialekty tworzą codzienność językową w niemieckojęzycznych kantonach Szwajcarii. Ich użytkownicy z dumą pielęgnują szwajcarską odmianę niemieckiego, która – mimo że nie jest językiem oficjalnym – króluje w rozmowach, mediach i na ulicach.

2. Retoromańskie (Romansz)

Mało kto o nim słyszał, a jeszcze mniej osób potrafi go rozpoznać – a jednak Romansz, czyli język retoromański, to pełnoprawny język narodowy i kawał historii Szwajcarii. Mówi nim zaledwie około 0,5% mieszkańców, głównie w pięknym Kantonie Gryzonia, ale jego znaczenie zdecydowanie przekracza liczby.

Romansz ma aż pięć głównych odmian:

  • Sursilvan

  • Sutsilvan

  • Surmiran

  • Puter

  • Vallader

Wszystkie one należą do wspólnej rodziny językowej zwanej potocznie jako retroromański – to absolutny unikat na tle europejskich języków. Choć brzmi nieco jak skrzyżowanie włoskiego z łaciną, ma swój własny charakter i bogatą literaturę. Co ciekawe, Szwajcaria stworzyła nawet wersję „standardową” tego języka – Rumantsch Grischun – która łączy elementy wszystkich odmian, choć niektórzy uważają ją za… sztuczny twór. Lokalni użytkownicy wolą swoje własne wersje – jak typowi Szwajcarzy, ceniący różnorodność ponad unifikację.

Romansz jest językiem zagrożonym – młode pokolenia rzadziej używają go w domach, a migracje wewnętrzne do większych miast sprawiają, że język retoromański traci grunt. Ale Szwajcaria walczy! W Kantonie Gryzonia funkcjonują szkoły, które uczą dzieci Romansz jako pierwszego języka. W urzędach kantonalnych można się nim posługiwać, a lokalne media i inicjatywy społeczne promują go w codziennym życiu.

W skrócie: choć Romansz nie jest oficjalnym językiem ogólnokrajowym (jak język urzędowy Szwajcarii), ma silne wsparcie na poziomie regionalnym. I dobrze – bo bez niego część językowa Szwajcarii byłaby niepełna.

3. Język francuski

To nie jest ten sam francuski, którego uczyłeś się w szkole – choć to nadal język urzędowy Szwajcarii, szwajcarska odmiana francuskiego ma swój własny styl, tempo i… słownictwo, które potrafi wprawić w osłupienie nawet rodowitego Paryżanina.

W francuskojęzycznej części Szwajcarii, czyli głównie w:

  • Kanton Genewa

  • Kanton Neuchâtel

  • Kanton Fryburg

  • częściowo Kanton Bienne

Szwajcarzy używają języka francuskiego w sposób, który dla ucha znad Sekwany brzmi… zaskakująco grzecznie i wyważenie. Akcent jest wolniejszy, bardziej melodyjny, bez nosowego pośpiechu typowego dla Paryża. Francuzi z Francji często mówią, że „Szwajcarzy mówią, jakby czytali poezję – nawet gdy pytają o autobus”.

A słownictwo? Zamiast typowego francuskiego soixante-dix (70), usłyszysz septante, a zamiast quatre-vingts (80)huitante (lub w niektórych kantonach: octante!). Prawda, że prościej?

Do tego Szwajcarzy mają też swoje regionalizmy:

  • la panosse – zamiast „la serpillière” (szmata do podłogi),

  • le natel – zamiast „le portable” (telefon komórkowy),

  • la fourre – zamiast „la pochette” (koszulka na dokumenty),

  • la raquette à neige – zamiast „raquette de neige” (rakieta śnieżna),

  • oraz całe mnóstwo lokalnych nazw potraw, przedmiotów i zjawisk, które nie występują w standardowym języku francuskim.

Ten język ma klasę, jest elegancki – ale równocześnie pełen swojskich naleciałości. W szkołach, urzędach, mediach i codziennych rozmowach szwajcarska odmiana francuskiego czuje się doskonale. I choć z pozoru to „ten sam francuski”, co we Francji, to tak naprawdę… to zupełnie inna bajka.

4. Język włoski

Nie tylko pizza i espresso! W Szwajcarii język włoski to jeden z czterech języków urzędowych Szwajcarii, z pełnymi prawami obywatelskimi i… wyjątkowym charakterem. Choć dominuje w Kanton Tessin (Ticino) i niektórych gminach Kantonu Gryzonia, jego obecność w życiu społecznym, edukacji i kulturze jest nie do przecenienia.

Na pierwszy rzut ucha brzmi jak klasyczny włoski z południa Europy – ale gdy się wsłuchasz, usłyszysz coś innego. Oto szwajcarski język włoski: bardziej stonowany, wolniejszy, z naleciałościami z niemieckiego i francuskiego, a także własnymi regionalizmami.

Ciekawostki językowe:

  • Telefon komórkowy to tutaj natel (zapamiętaj – to słowo przeniknęło tu z języka francuskiego i niemieckiego!),

  • Bileteria oznacza kasę biletową – zamiast włoskiego biglietteria,

  • Fermata del postale to przystanek autobusowy – a nie „pocztowy”! (postale to dawniej autobus pocztowy),

  • Tazza to nie tylko „filiżanka”, ale potocznie… toaleta.

Co jeszcze wyróżnia szwajcarską odmianę włoskiego?

  • większy wpływ języka niemieckiego – nie tylko w słownictwie, ale też w strukturach gramatycznych i składni,

  • użycie lokalizmów z sąsiadujących kantonów, co sprawia, że w jednym miasteczku można usłyszeć inny akcent niż w sąsiednim.

A edukacja? Dzieci w Kanton Tessin uczą się włoskiego jako języka ojczystego, a w szkołach mają kontakt także z niemieckim i francuskim. Dzięki temu nawet najmłodsi mieszkańcy rosną w duchu wielojęzyczności, która jest podstawą szwajcarskiej tożsamości.

I choć szwajcarska odmiana włoskiego nie różni się diametralnie od „wersji oryginalnej”, to jej melodyjność, kultura językowa i lokalne niuanse czynią ją równie ważną jak szwajcarskie dialekty czy szwajcarska odmiana niemieckiego. A wszystko to na tle alpejskich krajobrazów, gdzie języki – podobnie jak rzeki – płyną obok siebie, nie mieszając się do końca, ale tworząc wspólny krajobraz.

Wielojęzyczność

Widzisz? Cztery języki Szwajcarii, ale setki form, brzmień i wariantów. Żaden standardowy język nie odda w pełni tej barwnej mieszanki. A jeśli dołożysz jeszcze angielski, portugalski, serbski czy albański, które pojawiają się w domach migrantów, to okaże się, że najpopularniejszy język Szwajcarii to… wielojęzyczność sama w sobie.

Jak to wygląda w liczbach?

  • Około 62% mieszkańców posługuje się językiem niemieckim (w praktyce: szwajcarski niemiecki jako główny),

  • 22–23% mówi na co dzień po francusku – głównie w zachodnich kantonach,

  • 8% używa języka włoskiego,

  • a zaledwie 0,5%Romansz, czyli język retoromański z Kantonu Gryzonia.

A co z domami? Czy w szwajcarskich gospodarstwach mówi się w kilku językach jednocześnie?

Cóż – wielojęzyczność występuje w wielu rodzinach, zwłaszcza tych mieszkających na styku kantonów językowych, ale nie jest tak, że każdy obywatel Szwajcarii płynnie mówi we wszystkich czterech językach urzędowych. Raczej: każdy zna co najmniej dwa – swój regionalny i przynajmniej jeden z pozostałych. Dzieci uczą się w szkołach języków urzędowych Szwajcarii, często już od najmłodszych lat, a język oficjalny niejednokrotnie różni się od tego, jakim mówią z babcią przy stole.

Szwajcarzy są mistrzami językowego balansu – potrafią żyć w społeczeństwie, gdzie sąsiedzi mówią różnie, ale wszyscy się dogadują. To nie tylko praktyczne, ale też piękne – bo pokazuje, że części Szwajcarii mieszkańcy mogą mieć inne języki, a jednak tworzyć spójną wspólnotę.

Retroromański – ginący skarb w Alpach

W świecie, gdzie dominują angielski, niemiecki i hiszpański, retroromański brzmi jak zaklęcie z fantasy. I trochę tak jest – bo język retoromański, zwany też Romansz, to prawdziwy lingwistyczny jednorożec. Unikalny, rzadki, nieco tajemniczy i… wciąż obecny w sercu Szwajcarii.

Romansz to jeden z czterech języków Szwajcarii, choć mówi nim zaledwie 0,5% populacji, głównie w Kantonie Gryzonia. I chociaż liczba ta może wydawać się symboliczna, dla lokalnych społeczności ten język to nie tylko środek komunikacji, ale prawdziwy symbol tożsamości. To właśnie język narodowy, który przetrwał wieki mimo presji dominujących sąsiadów – niemieckiego i włoskiego.

Romansz – nie jeden, a pięć języków?

Tak! W gwarach szwajcarskich występuje aż pięć oficjalnych wariantów Romansz:

  • Sursilvan

  • Sutsilvan

  • Surmiran

  • Puter

  • Vallader

Każdy z nich ma odrębne słownictwo, akcent i… dumnych użytkowników. To tak, jakbyśmy w Polsce traktowali góralski, śląski, kaszubski, wielkopolski i mazowiecki jako osobne języki regionalne – i mieli do tego urzędowe wsparcie.

W 1982 roku Szwajcaria podjęła próbę ich ujednolicenia, tworząc Rumantsch Grischun – sztuczny wariant „wspólny” na potrzeby edukacji, urzędów i mediów. Efekt? Jak to bywa z kompromisami – nie każdy go polubił. Wielu mieszkańców pozostało wiernych swojej lokalnej wersji, bo retroromański to nie tylko język – to emocje, wspomnienia, dom.

Edukacja i przyszłość języka retroromańskiego

W wielu szkołach w Gryzonii dzieci uczą się Romansz jako pierwszego języka. Funkcjonują dwujęzyczne przedszkola, lokalne rozgłośnie radiowe i gazetki szkolne. Ale mimo tych działań, język retoromański pozostaje zagrożony – w miastach dzieci częściej przestawiają się na niemiecki, a migracja do większych ośrodków osłabia przekaz międzypokoleniowy.

Dlatego rząd Szwajcarii inwestuje w:

  • finansowanie mediów w Romansz,

  • aplikacje i podręczniki dla dzieci,

  • napisy w języku retoromańskim na dworcach, w urzędach i na dokumentach.

To wszystko po to, by ten język urzędowy używany w Szwajcarii nie stał się tylko elementem muzealnym. Bo choć liczba użytkowników jest mała, to znaczenie języka retoromańskiego dla części językowej Szwajcarii jest nie do przecenienia.

Ciekawostka na koniec

Romansz ma w sobie sporo słów z łaciny i włoskiego, ale znajdziesz tam też wpływy niemieckie i celtyckie. Przykład?

  • „bun di” – dzień dobry (brzmi znajomo?),

  • „cuschinar” – gotować,

  • „uffant” – dziecko,

  • „tschaverda” – pogawędka (brzmi jak czarodziejska formułka? też tak uważamy!).

Skąd ta cała wielojęzyczność w Szwajcarii?

Nie, Szwajcarzy nie budzili się co rano z nowym językiem w głowie (choć byłoby to efektowne). Wielojęzyczność Szwajcarii to wynik długiej historii, sprytu dyplomatycznego i geograficznego „szczęścia” – kraj leży bowiem dokładnie na przecięciu kultur romańskich i germańskich.

Już w średniowieczu poszczególne regiony Szwajcarii należały do różnych wpływów: niemieckich, francuskich, włoskich, a nawet retoromańskich. Zamiast próbować wszystkich ujednolicić, Szwajcarzy zrobili coś zupełnie odwrotnego – postanowili, że części Szwajcarii mieszkańcy będą mówić tak, jak chcą. A państwo im tego nie tylko nie zabroni – ono to… sformalizuje.

Dlatego dziś mamy cztery języki Szwajcarii, każdy z własną częścią językową Szwajcarii, i każdy uznany za język urzędowy używany w Szwajcarii. Ale nie oznacza to, że cała Szwajcaria mówi wszystkimi czterema naraz – raczej: każdy region ma swój język, a w razie potrzeby korzysta z drugiego czy trzeciego.

To nie jest chaos – to genialnie działający kompromis. Dzięki niemu mieszkańcy niemieckojęzycznych kantonów Szwajcarii mogą mówić w szwajcarskich gwarach alemańskich, mieszkańcy zachodu w szwajcarskiej odmianie francuskiego, południe rozbrzmiewa włoskim, a góry Gryzonii – Romansz. Każdy język ma swoje miejsce, a razem tworzą coś, co można by nazwać językową Szwajcarią – spójną mimo podziałów.

Ciekawostki o Szwajcarii i kulturze językowej

Szwajcaria – kraj czekolady, zegarków, banków… i językowego chaosu, który jakoś działa perfekcyjnie. Choć największa część Szwajcarii mówi po niemiecku, to w rzeczywistości żyje się tu w czterech językach oficjalnych (i kilkudziesięciu dialektach), a w sercach mieszkańców króluje zasada: żyj i mów po swojemu, ale nie za głośno.

Media mówią dialektami

  • W telewizji funkcjonują kanały lokalne jak TeleZüri, Telebasel, TeleBärn i Schweizer Fernsehen, które regularnie nadają programy w dialektach, czyli np. Züritüütsch, Berndeutsch czy Baseldeutsch.

  • Program Schweiz aktuell, mimo że to serwis informacyjny, również korzysta z szwajcarskiej odmiany niemieckiego – co ciekawe, z napisami, bo nawet Niemcy czasem nie rozumieją, co się dzieje.

Dzięki temu szwajcarskie dialekty żyją – nie są tylko reliktem w górach, ale żywym językiem miasta, telewizji, ulicy i urzędu. Szwajcarzy z dumą promują swoją szwajcarską odmianę niemieckiego – jako coś, co odróżnia ich od sąsiadów zza Renu.

Językowe przywiązanie do regionu

Mieszkańcy Kanton Appenzell, Kanton Bern, Kanton Bazylea czy Kanton Bienne nie tylko mówią różnie – oni żyją językiem. Nawet jeśli przeprowadzisz się 30 km dalej, możesz mieć wrażenie, że znalazłeś się w innym kraju – tyle się zmienia w odmianach języka.

W urzędach? Wszystkie języki oficjalne. Formularze są wielojęzyczne, a urzędnicy często operują więcej niż jednym językiem. Szkoły promują zarówno standardowy niemiecki, jak i lokalne dialekty, a dzieci od małego uczą się, że różnorodność językowa to normalka – nie przeszkoda.

Szwajcarskie „zasady społeczne” – czyli cisza jak język narodowy

Tu wchodzi do gry coś, czego nie znajdziesz w podręcznikach do języków: szwajcarski kod życia. W tej krainie precyzji i alpejskiego ładu obowiązują niepisane reguły, które dla wielu obcokrajowców brzmią… jak absurdalne przepisy z komedii.

Kilka klasyków:

  • Nie kąp się po 22:00, jeśli mieszkasz w bloku – dźwięk spuszczanej wody może doprowadzić sąsiada do telefonicznego zawału i… wezwania policji.

  • Nie trzaskaj klapkami po 21:00, nawet w lecie.

  • Nie uruchamiaj pralki w niedzielę – to dzień ciszy, refleksji i sielskości. Nawet jeśli pranie Cię prosi.

  • Nie grilluj, jeśli dym przekracza granicę balkonu.

  • I broń Boże nie śpiewaj pod prysznicem po zmroku – ściany mają uszy, a sąsiedzi – numery do odpowiednich służb.

Dla Szwajcarów kultura ciszy jest jak język oficjalny – nie muszą go spisywać, bo wszyscy go znają i stosują. A to wszystko działa, bo – uwaga – większość mieszkańców się do tego stosuje. Nie z lęku, ale z wewnętrznej potrzeby porządku, szacunku i… współistnienia.

I jeszcze jedno:

To właśnie z tego powodu w Szwajcarii wielojęzyczność występuje bez konfliktu. Mów, jak chcesz – Romansz, Schwyzertüütsch, szwajcarska odmiana francuskiego – ale mów grzecznie, spokojnie i najlepiej nie po 22:00.

Schweizerdeutsch to tylko początek

W Szwajcarii mówienie „po szwajcarsku” może znaczyć bardzo wiele. Obok szwajcarskiej odmiany niemieckiego słychać tu język retoromański, francuski, włoski, a także dziesiątki szwajcarskich dialektów i języków mniejszości.

Dla Szwajcarów gwary to nie folklor, ale codzienność i wyraz lokalnej tożsamości. I choć szwajcarski niemiecki jako główny dominuje, każdy język ma tu swoje miejsce – bez hierarchii, za to z ogromnym szacunkiem.

Bo w Szwajcarii nie chodzi o to, by wszyscy mówili tak samo – tylko o to, by każdy mógł mówić po swojemu. Spokojnie, z klasą… i najlepiej nie po 22:00.

Autorka: Agnieszka Rybaczuk

online-shop
Zamów
Tłumaczenie dokumentów standaryzowanych

Chcesz przetłumaczyć dokumenty urzędowe, takie jak np. akt stanu cywilnego, świadectwo szkolne, dokumenty samochodowe, prawo jazdy lub inny standaryzowany dokument wydany przez organ Państwowy?

Przejdź bezpośrednio do sklepu, wybierz swój dokument i zleć błyskawiczne tłumaczenie.

Jeżeli szukasz tłumaczenia dokumentu nieurzędowego lub takiego, którego nie ma w naszym sklepie zapraszamy bezpośrednio do formularza kontaktowego. Wyślij nam do darmowej wyceny zdjęcie lub skan dokumentów, które chcesz przetłumaczyć.

Popularne wpisy